Kategorie: Wszystkie | Bibelotki | Codzienno¶æ | Obserwacje | Rozkminki
RSS
wtorek, 08 maja 2012
Unplugged

Zabrak³o mi pr±du.
Nic mnie nie interesuje.
No, mo¿e trochê s³odycze i sen.

Sen jest dobry. Szarlotka z migda³ami te¿. O, albo p±czek wiedeñski, chyba lepszy od szarlotki.

Co¶ z tym mo¿e zrobiê.
Ale pomy¶lê o tym jutro.
Albo pojutrze.

Dziwne.

Tagi: bez tagu
23:35, slowapolwytrawne , Codzienno¶æ
Link Dodaj komentarz »
poniedzia³ek, 07 maja 2012
"Hello sunshine"

Odzwyczai³am siê od mêskiej czu³o¶ci. Kiedy le¿a³am na kocu w parku, a on odgarnia³ mi w³osy z czo³a, albo obejmowa³ szerokim ramieniem, z jednej strony czu³am b³ogo¶æ i ciep³o, z drugiej by³am jak dzikie, nieoswojone zwierz±tko.

Niezale¿nie od tego, jaka to relacja, niezale¿nie od tego ¿e zdjête s± z niej wszelkie prawdziwe konteksty erotyczne (bo te ¿artobliwe obecne s± na ka¿dym kroku), fakt ¿e jest mê¿czyzn± ma jednak znaczenie.

W google street view wci±¿ mam otwarty widok jego domu. Kusi. Kusi mocno. To w koñcu tylko nieca³e 10 ty¶ km. To tylko jeden klik i obci±¿enie karty kredytowej. Postawienie pracodawcy przed pewnym dictum: nie ma mnie dwa tygodnie wtedy i wtedy.

I znów bêdzie mo¿na wspólnie spacerowaæ nad brzegiem oceanu, siorbaæ niemi³osiernie w japoñskiej garkuchni, kaszleæ nad tajsk± kwa¶n± zup±, chodziæ na spacery z ³y¿eczk± za paskiem, bo nigdy nie wiadomo kiedy trafi siê okazja do zjedzenia lodów. Gadaæ, dyskutowaæ, pieprzyæ g³upoty, radziæ, porównywaæ, uczyæ siê. ¦miaæ siê, do bólu brzucha. Je¶æ steki o 2 w nocy w kasynie. Milczeæ w zagapieniu na ptaki, szybuj±ce nad kanionem. Ale przede wszystkim byæ. W tak niemal chyba idealnym wywa¿eniu bycia razem, a jednak osobno.

Idê do lodówki. Zosta³o tam jeszcze trochê alkoholu. Nie lubiê po¿egnañ.

poniedzia³ek, 30 kwietnia 2012
Sto³ki

Firma, mieszcz±ca siê w pierwszej dziesi±tce w Polsce. Limuzyna i szofer Najwy¿szego, biuro na ostatnim piêtrze wie¿owca, z panoram± miasta jak na d³oni. Zatrzyma³am siê przy tym oknie na moment, i zobaczy³am swoj± kamienicê, jakie¶ 2 km dalej. Doda³o mi to otuchy, dawno bowiem nie mia³am tak zwartych po¶ladków.

Prezes oraz 3 najwa¿niejszych dyrektorów po jednej stronie sto³u. Dwie osoby prezentuj±ce, w tym ja, Najwy¿szy i Sojusznik – po drugiej. Oni rozparci na fotelach, w swoich markowych garniturach, my w pe³nym rynsztunku, z elementami rozpraszaj±cymi przeciwnika (ja sukienka, kole¿anka rozpuszczone blond w³osy do pasa, Sojusznik czerwone szpilki). W g³owie logiczna struktura wypowiedzi, na slajdach dopieszczona prezentacja, na twarzy u¶miech i ¶mia³o¶æ.

Arogancja +10. Panowie zainteresowani bardziej p³awieniem siê we w³asnym sosie i wzajemnym robieniu sobie dobrze, ni¿ jak±kolwiek spraw±. Gotowi przegry¼æ têtnicê, je¶li jakiekolwiek s³owo, gest, decyzja, mog³yby o milimetr przesun±æ ich spiête ty³ki ze ¶rodka wygodnego sto³ka. Sto³ka, który napycha im portfele oraz trzyma ich ego w stanie permanentnej erekcji.

Wysz³am, stukaj±c obcasami, z opustosza³ego ju¿ wie¿owca. Czu³am niesmak, ale te¿ zadowolenie z siebie. Po drodze zrzuci³am ¿akiet, w zasadzie to mia³am ochotê pój¶æ dalej na bosaka, zdj±æ stanik, zrzuciæ bi¿uteriê. Wysiad³am wcze¶niej z tramwaju, zamówi³am kieliszek bia³ego wina i pyszn±, w³osk± pizzê. Pierwszy posi³ek w ci±gu dnia.

Dogrywka za 2 tygodnie.

Niemniej teraz nie ma to znaczenia. Teraz jest tylko las ze znajomymi, ogród rodziców z le¿akiem i kwitn±c± czere¶ni±, fantastyczni go¶cie w domu. Szparagi, pomidory, arbuz, truskawki i lody o smaku kawy.

W koñcu trzeba mieæ jakie¶ priorytety w ¿yciu.

¶roda, 25 kwietnia 2012
Pure - epilog

Przyznajê, nie spodziewa³am siê a¿ takiego efektu swoich dzia³añ.

Najpierw artyku³ na jedynce Gazety Sto³ecznej (swoj± drog± kupi³am z tej okazji papierow± gazetê chyba pierwszy raz od kilku lat). Potem podlinkowanie na stronie g³ównej portalu gazety, i na koniec wystawienie artyku³u na ich temacie g³ównym. BTW trochê ³yso mi by³o, ¿e mój temat zast±pi³ artyku³ o pobiciu Tymoszenko, ale có¿, internet rz±dzi siê swoimi prawami.

1500 lajków na FB, 280 komentarzy. Niniejszym redaktorowi Szymanikowi dziêkujê, jak równie¿ teamowi gazeta.pl. Fajnie, przytarli¶my im nieco noska. A sa sa sa sa :-)
Aha - nie pracujê w Wyborczej, jakby kto¶ pyta³.

Na koniec tylko chcia³am podzieliæ siê refleksj± ogóln±. Wiele osób zwraca³o mi uwagê, ¿e powinnam by³a przeczytaæ wnikliwiej regulamin. Pewnie z punktu widzenia praktycznego maj± racjê. Niemniej nie ma we mnie zgody na stwierdzenie "nie przeczyta³a¶ - Twoja wina". Nie, nie moja. Takie rozumowanie to przyzwolenie na to, ¿eby inni próbowali zrobiæ Ciê w balona. Na to, ¿e trzeba mieæ oczy dooko³a g³owy, podchodziæ podejrzliwie do wszystkiego i wszystkich. A to Klub powinien by³ do³o¿yæ starañ do tego, ¿eby mnie (klienta) poinformowaæ w³a¶ciwie, jasno wy³o¿yæ zasady. Nie zrobi³ tego, wiêcej, ¶wiadomie wprowadzi³ w b³±d, bo o warunki rezygnacji wypytywa³am do¶æ szczegó³owo. Dlaczego to ja mam braæ winê na siebie i uznawaæ, ¿e jestem naiwna i gapa?

"¯yjê w kraju w którym wszyscy chc± mnie zrobiæ w chuja". To nie jest fajne. I nie powinno byæ tak, ¿e uznajemy to za normê i jedynie uczymy siê w tym lawirowaæ.

Amen.



sobota, 21 kwietnia 2012
Pysznie

Siedzê przy du¿ym oknie i patrzê za zieleni±ce siê drzewa. Na stole rozgardiasz, dwa kubki - jeden z z niedopit± kaw±, drugi z zielon± herbat±. Dwa laptopy. Okruszki po pysznym ¶niadaniu. Lakiery do paznokci, waciki i pilniczki. Na dzi¶ wybra³y¶my z przyjació³k± kolor ¿ó³ty, w koñcu wiosna, prawda?

Za chwilê pobiegnê na miasto, na spacer w s³oñcu, w sukience. Hm, a mo¿e w trampkach jednak i sportowej bluzie?

Spokojny, g³êboki oddech. Dobre rozmowy. Relaks.
Wiosna. U¶miech.

I jeszcze to wino wieczorne.

Mniam, mniam, mniam.

poniedzia³ek, 16 kwietnia 2012
Pure Health and Fitness - rozwi±zanie umowy

Dla sta³ych czytelników nie jest pewnie tajemnic±, w jakim klubie do¶æ regularnie æwiczê. Przeszklona ¶ciana z widokiem na Warszawê, centrum miasta widoczne podczas biegu na bie¿ni, to musia³ byæ Pure Health and Fitness "Platinum"w Z³otych Tarasach*.

Dlaczego o tym piszê? Otó¿ dlatego, ¿e postanowi³am dzi¶ rozwi±zaæ z nimi umowê. Powód jest do¶æ prosty - straci³am serce dla tego rodzaju wysi³ku. Znudzi³am siê. Chcê jogi, pilatesu, basenu etc. Ale na bie¿niê i do zapoconej si³owni ju¿ nie wejdê. Zreszt± - czy ja siê muszê komukolwiek t³umaczyæ? Okazuje siê, ¿e tak...

Aby rozwi±zaæ umowê w Pure Health and Fitness* trzeba mieæ porz±dny powód. Np. uraz krêgos³upa. Albo bilet do USA w jedn± stronê. Albo akt zgonu kogo¶ bliskiego (tak, tak± smutn± historiê  te¿ znalaz³am w sieci). Samo to, ¿e ju¿ nie chcesz æwiczyæ, nie wystarczy. Zreszt±, poczytajcie sobie te¿ relacjê u Szanownego Pana Redaktora.

Oczywi¶cie wiem, z czym siê wi±¿e podpisanie umowy na czas okre¶lony. I dok³adnie o to wypyta³am, zanim umowê podpisa³am. Zapewniono mnie, ¿e owszem umowa jest na czas okre¶lony, ale je¶li bêdê chcia³a, mogê w ka¿dej chwili z³o¿yæ rezygnacjê i wówczas obowi±zuje mnie jeszcze tylko 30-dniowy okres wypowiedzenia.

Kiedy powiedzia³am to Pani Manager (bo ¿eby rozwi±zaæ umowê, trzeba przyj¶æ osobi¶cie do klubu i porozmawiaæ z Managerem - wytapetowan± ¿mijk± na obcasach), ta powiedzia³a tylko "mog³a sobie Pani przeczytaæ regulamin". I pewnie z punktu prawnego ma racjê. Tylko czy tylko aspekt prawny siê liczy? Uwa¿am, ¿e klub Pure Health and Fitness* zachowuje siê nieuczciwie i oszukuje swoich klientów, naci±gaj±c ich na d³ugie umowy. Ich komunikacja jest jasna - nie bêdziesz chcia³ æwiczyæ z nami dalej, wystarczy wypowiedzenie. O ¿adnych zwolnieniach i biletach w jedn± stronê nie by³o mowy.

Wróci³am do domu, odgrzeba³am umowê, znalaz³am regulamin. Wziê³am lupê, nastawi³am ostre ¶wiat³o i tak, znalaz³am, w g±szczu zapisów czcionk± rozmiar nie wiêkszy ni¿ 5. Jest czarno na bia³ym, a raczej czarno na ró¿owym, ¿e odst±piæ od umowy mo¿na tylko w przypadku przeciwwskazañ zdrowotnych. Mog³am sprawdziæ? Pewnie mog³am. Ale postanowi³am zaufaæ hostessie, która ze mn± przeprowadza³a rozmowê. Zapewni³a, ¿e mogê w ka¿dej chwili zrezygnowaæ? Zapewni³a. I uzna³am, ¿e to wystarczy. B³±d.

Oczywi¶cie w s±dzie z nimi nie wygram, i zreszt± nie zamierzam nawet próbowaæ. Ul¿ê sobie w internecie, obsmarowuj±c ich gdzie siê da. Zreszt±, wystarczy wpisaæ frazê jak w tytule do wyszukiwarki - sieæ a¿ trzêsie siê od tego typu historii, z klubem Pure Health and Fitness* w roli g³ównej. Drodzy Managerowie klubu - my¶licie ¿e warto?

Za kilka dni przyniosê Wam zwolnienie od ortopedy.

*Przepraszam za ³opatologiê i powtarzanie fraz w tek¶cie, to pod google.

pi±tek, 13 kwietnia 2012
£ysy

Ostatnio prze¶laduje mnie Facet. Facet ten ma swoje imiê, jest ogolony na zero, ma ciep³e spojrzenie i swoje miejsce w mojej pamiêci.

I nagle Facet zaczyna siê ¶niæ. Patrzy na mnie tymi swoimi rozumnymi oczami ze wszystkich serwisów internetowych, które ogl±dam, lajkujê, polecam. Wyskakuje jako dostêpny na gtalku. Pojawia siê w rozmowach ze wspólnymi znajomymi. Kusi, by wpisaæ jego nazwisko w google i zajrzeæ do jego ¿ycia. Bo tak jak i ja, jest obecny w sieci, mocno, choæ wybiórczo. Takie skrzywienie zawodowe.

Rêka mi dr¿y, nie otwieram jeszcze zdjêæ ze wspólnego spe³niania marzeñ w Nowym Jorku. Po co. Po co do tego wracaæ.

Zabierz te oczy, wspomnienie g³osu, ust, tych cholernych poca³unków, które potrafi³y trwaæ godzinami. Nie wkurwiaj mnie. Znikaj. Bo spokój, ten pierdolony, jak¿e wa¿ny dla mnie spokój mi zabierasz. Bo wpominanie nic nie daje. Poza smutkiem, ¿e siê nie uda³o. I omijaniem szerokim ³ukiem Green Coffee, tego na Marsza³kowskiej, gdzie nie mog³am w dr¿±cej rêce utrzymaæ kubka z kaw±.

A kysz.

21:18, slowapolwytrawne , Rozkminki
Link Komentarze (3) »
czwartek, 12 kwietnia 2012
Dwa dni

Minê³y dwa dni.

Dwa dni dusznego openspace, dwa dni przy komputerze, z niezdrowym jedzeniem i brakiem ruchu. Dwa dni obserwowania dwulicowo¶ci i lizusostwa, które doprowadzaj± mnie ju¿ do alergicznej wysypki. G³owa boli. Krêgos³up krzyczy o lito¶æ. Skóra jest przesuszona. Oczy zaczerwienione.

Nie mogê siê przyzwyczaiæ, przestawiæ, wystarczy³o 5 dni innego ¿ycia. Przez pó³ dnia gapi³am siê dzi¶ przez wielkie okno biurowca, w niebo, i usi³owa³am znikn±æ. Znacie to uczucie, kiedy z ulg± idziecie do toalety, bo w kabinie, przez te 2 minuty, nikt Was nie widzi i na chwilê mo¿ecie siê rozlu¼niæ?

Motywacja do jakichkolwiek dzia³añ pe³za mi po pod³odze, a przecie¿ dwa dni temu pe³na by³am energii i chêci. Wiêcej, mia³am ich wiêcej nawet przed tym mini urlopem. Teraz jakbym spojrza³a na wszystko z boku, a¿ nie mogê uwierzyæ, ¿e wystarczy³o tylko tych kilka dni detoksu.

Co my sobie robimy, 5 razy w tygodniu? Ob³êd.

wtorek, 10 kwietnia 2012
Cisza

Nie pamiêtam ju¿, kiedy ostatnio pakowa³am do walizki takie rzeczy. Dresy, puchowe kamizelki, sportowe buty. Ksi±¿ki, czasopisma wnêtrzarskie. Szampon, myd³o bez myd³a, pasta do zêbów i ju¿ - dziwne pustki w kosmetyczce. Na wierzch wrzuci³am tylko jedn± sukienkê, w koñcu do ¶niadania wielkanocnego nie wypada usi±¶æ w dresie.

Rano, nieprzytomna po dwóch tygodniach kompletnego wiru mieszkaniowo-pracowo-prywatnego, w kaloszach i leginsach, pojawi³am siê na Centralnym. Potem ju¿ tylko poci±g, samochód, obiad w jakiej¶ przydro¿nej karczmie, samochód i nagle... las. LAS, woda, brak zasiêgu, drewniana pod³oga, przeszklona jadalnia z widokiem na jezioro, pachn±ca po¶ciel, CISZA, spokój.

Dawno nie by³am w takim miejscu, tak ze smakiem prowadzonym, a jednocze¶nie tak naturalnym. Nigdy chyba nie usiad³am do wielkanocnego sto³u z 40 osobami. Dawno nikt mnie tak nie rozpie¶ci³ kulinarnie. Dawno nie biega³am po lesie, a¿ do utraty tchu, zmuszaj±c cia³o do ekstremalnego interwa³u.

A z rodzin± zdali¶my chyba ca³kiem dobrze egzamin z bycia ze sob± 5 dni pod rz±d. Z wieczornym pykaniem w bilarda i r¿niêciem w karty, przy domowej pigwówce, w³±cznie. Niemniej, dobrze jest ju¿ zostaæ samemu ze sob±, wystarczy.

Idê na parapet. Dawno nie gapi³am siê na Warszawê.
Dobry wieczór blogosfero ;-)

niedziela, 01 kwietnia 2012
Poniedzia³ek

Poniedzia³ek.
Maski w³ó¿!

Tagi: praca
22:52, slowapolwytrawne , Codzienno¶æ
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
| < Maj 2012 > |
Pn Wt ¦r Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
stat4u